Sobotni wyjazd w góry był pomysłem Ryśka z ,,KTR Siemion” jednak ze względów rodzinnych nie mógł on poprowadzić tej wyprawy. Jednakże Józki z Wagabundy stanęły na wysokości zadania i doprowadziły wyprawę do celu.
Wycieczka rozpoczęła się w Katowicach. Następnie busem dojechaliśmy do Cieszyna, dalej do Czeskiego Cieszyna, z którego pociągiem dotarliśmy do Jablonkova Navsi. A stamtąd rozpoczęła się piesza wędrówka, żółtym szlakiem do Chaty na Filipce. Gospodarze przyjęli nas serdecznie i ugościli różnorodnymi gatunkami sera i muzyką z akordeonu. Za „ćiapovane” trzeba było zapłacić. Po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy w dalszą trasę w pogoni za przygodą, podziwiając piękno polsko–czeskiej jesieni. W końcu naszym oczom ukazał się Stożek. Po dotarciu na szczyt okazało się, że wielu turystów podobnie jak my obrało sobie ten szczyt za cel niedzielnej wędrówki. Tłumów turystów nie odstraszyły nawet wygórowane ceny w schronisku. Po posiłku ruszyliśmy do Wisły Dziechcinka niebieskim szlakiem, zatrzymując się na Skałkach Kobylich i podziwiając panoramę oraz umiejętności napotkanych wspinaczy. Z dworca PKP w Wisły Dziechcinka odjechaliśmy w kierunku Katowic z mnóstwem wrażeń oraz z uzbieranym na szlaku runem leśnym. Wyprawa bardzo udana, pogoda dopisała, a my pokonaliśmy w warunkach górskich prawie 20 km.
data:
04.11.2018